Czego się nie mówi o nauce programowania?

☕️ 7 min

Nie lubimy mówić o rzeczach trudnych. Dookoła reklamy zalewają nas obietnicami wysokich zarobków i wspaniałych warunków pracy. Wystarczy tylko wydać odpowiednią ilość pieniędzy, zrobić kurs i świat stoi przed Tobą otworem.

To wszystko brzmi tak cudownie, że aż trudno w to uwierzyć. Zaczynamy się zastanawiać, gdzie jest haczyk. Ale niestety nikt nie dopisał nic małym drukiem. Dlatego brutalnie chcę dzisiaj uświadomić, jakie wyboje czekają po drodze.

Czego się nie mówi o nauce programowania?

Autor zdjęcia: Víctor Vázquez

Żeby poszerzyć perspektywę i pokazać zmagania, jakich doświadczają programistki na różnym etapie nauki, poprosiłam na grupie Programuj, dziewczyno! o odpowiedź na dwa pytania. Swoją drogą jak jeszcze Cię tam nie ma, to koniecznie zajrzyj. Joanna Otmianowska zgromadziła niesamowicie zaangażowaną społeczność, która wzajemnie motywuje się do nauki.

Tak więc ten artykuł powstał przy współpracy około 20 dziewczyn na różnym etapie nauki, które podzieliły się na temat tego, z czym miały największą trudność podczas nauki programowania.

Chcę Wam ogromnie podziękować za to wsparcie. Bez Was nie udałoby mi się poruszyć tych wszystkich kwestii!

Rejs po oceanie

Musisz się przygotować, że wraz z momentem wewnętrznej deklaracji o zmianie branży wypływasz na rozległy ocean. Po tych wodach żegluje wiele programistów i programistek, którzy od czasu do czasu mogą podzielić się z Tobą dobrą radą i wskazać kierunek, ale pamiętaj, że to Ty trzymasz ster swojego statku i to Ty wybierasz kurs jakim będziesz płynąć.

Programowanie nauka

Autor zdjęcia: Flavio Gasperini

W początkowym etapie ten ocean będzie zupełnie Ci nieznany i nie będziesz wiedziała, która droga do celu jest najkrótsza. Język, którym będą porozumiewać się inni żeglarze będzie dla Ciebie niezrozumiały, pojawią się pierwsze sztormy i momenty zwątpienia. To zupełnie naturalne. Każdy przez to przechodził i z biegiem czasu poznasz ten żargon, stworzysz swoją własną mapę i zdobędziesz kompas.

Możesz szukać gotowych ścieżek na różnego typu bootcampach, albo z mentoringu osoby doświadczonej. To na pewno zaoszczędzi Ci błąkania się w nieznanym, ale pewnie trochę pociągnie po kieszeni 💰. Ważne, żebyś wiedziała, że jesteś w stanie się w tym odnaleźć. Zwyczajnie potrzeba czasu.

Góry lodowe

Kiedy już nieco opanujesz żeglowanie i wypuścisz się w nieznane, na pewno natrafisz na jakąś górę lodową. Z początku będzie wyglądać jak Wyspa Nowej Wiedzy i Umiejętności. Przycumujesz zadowolona, że ją zwiedzisz i posiądziesz jej tajemnice.

Góra lodowa

Autor zdjęcia: Annie Spratt

Szybko jednak okaże się, że to nie jest zwykła wyspa, tylko góra lodowa, a wiedza, którą sobie wyobrażałaś jest jedynie jej wierzchołkiem.

Z programowaniem jest trochę jak z tą górą lodową. Materiał, który z początku wydaje się wystarczający np. do szukania pierwszej pracy (jak np. HTML & CSS) szybko okazuje się wierzchołkiem góry lodowej, a cała reszta potrzebnych umiejętności znajduje się pod powierzchnią. Nie ma rady, trzeba dać nura do wody i uczyć się dalej.

Mapa skarbów

Kursy, książki i inne materiały są dla Ciebie jak mapy skarbów. Szybko jednak się zorientujesz, że żadna z nich nie jest tą jedyną wystarczającą, która zaprowadzi Cię do celu.

Kursy, książki programistyczne są jak mapa

Autor zdjęcia: Andrew Neel

Ogrom dostępnych szkoleń szybko okaże się Twoim przekleństwem. Ciężko będzie wybrać to odpowiadające akurat Twojemu poziomowi wiedzy i takie, z którego jakości będziesz zadowolona.

Bardzo wiele z Was pisało, że nie trafiłyście najlepiej. Zwłaszcza za pierwszym razem. Że było za szybko, zbyt skomplikowanie, za mało czasu na przerobienie konkretnego materiału. Ale nie zniechęciło to Was, wyciągnęłyście wnioski i następnym razem potrafiłyście wybrać lepiej, albo uzupełnić brakującą wiedzę i wrócić.

Kiedy zajdzie słońce

Będą momenty, kiedy zajdzie słońce, zrobi się chłodniej, a Ty zostaniesz sama w niepewności czy płyniesz we właściwą stronę. Zastanawiając się, czy ląd obiecany jest tym czego na prawdę szukasz.

Pewność siebie w programowaniu

Autor zdjęcia: Johannes Plenio

W momentach, w których nie będziesz mogła znaleźć rozwiązania, Twoja pewność siebie będzie podupadać. Każdy przez to przechodzi. Spotyka to nawet osoby z kilkuletnim doświadczeniem. Tak jak fakt, że słońce zachodzi jest czymś naturalnym w cyklu dobowym, tak momenty zwątpienia są naturalne w procesie uczenia się. Oznaczają, że podejmujesz wyzwania i rozwijasz się.

Kilka z Was mówiło też, że w takich trudnych momentach brakowało im kogoś, kogo można zapytać lub poprosić o wytłumaczenie. Pomoc takiej osoby może okazać się właśnie tym czego potrzebujesz, żeby ruszyć dalej.

Inni żeglarze

Płynąc dalej spotkasz innych żeglarzy, którzy już byli na wyspie będącej Twoim celem. Są doświadczonymi programistami i pokonują wody oceanu z dużo większym spokojem.

Opinie innych porgramistów

Autor zdjęcia: Vidar Nordli-Mathisen

Może być tak, że zaczniesz słyszeć ich opinie, jak to ich zdaniem nie dasz rady, albo w ogóle nie nadajesz się do tej żeglugi. Bo kto to widział programującą humanistkę! Najgorsze co możesz wtedy zrobić to zacząć ich słuchać. Być może byli już to tu, to tam i zwiedzili kawał programistycznego świata, ale nie znają Ciebie, a teorie jakie głoszą są oparte na nie wiadomo czym. Nie warto zawracać sobie nimi głowy.

Zamiast słuchać tych głupot poszukaj jednej życzliwej Ci osoby, z którą raz na jakiś czas skontaktujesz się przez radio. Takie wsparcie w chwilach zwątpienia w samą siebie na pewno doda Ci skrzydeł.

Brak motywacji i mikrokryzysy

Kiedy przez wiele dni będziesz płynęła i płynęła, a na horyzoncie nic nie będzie się zmieniało, pojawią się braki motywacji. Jest to normalne zjawisko i wszyscy je mamy (no chyba, że ktoś jest robotem).

Mikrokryzysy są i będą. Jak w życiu. Czasem będą też nieco większe niż mikro 😉. Daj sobie na nie przestrzeń, bo często są zapowiedzią znacznego postępu. Zamiast na siłę zmuszać się do dalszej pracy, pozwól sobie odpocząć, a wrócisz z nową energią.

Pierwszy cel podróży

Takim pierwszym celem żeglugi często jest znalezienie pracy jako programistka. Na petardzie wpływamy do portu w poszukiwaniu miejsca w dokach i jakie jest nasze zdziwienie kiedy okazuje się, że wszystkie miejsca są zajęte.

Pierwsza praca programisty

Autor zdjęcia: Ben Koorengevel

Zaczyna się okres wyczekiwania aż ktoś odpłynie, a w tym oczekiwaniu nie jesteś sama. Zaczyna się ustawiać całkiem długa kolejka programistów szukających pierwszej pracy. Na dodatek okazuje się, że umiejętności, które zdobywałaś, nie do końca są tym, czego od Ciebie oczekiwano, a kreatywność zadań rekrutacyjnych bije na głowę wszystko, co do tej pory widziałaś.

Podsumowanie

Jak widzisz w swoją podróż musisz spakować przede wszystkim dużo cierpliwości i wytrwałości, a także przygotować się na to, że zanim dotrzesz do celu upłynie sporo czasu. Po drodze będziesz gubić kierunek i odnajdywać go na nowo.

Materiał do przyswojenia znacznie przekroczy to, co przekażą Ci na kursach. I mimo, że poświęcisz dużo, żeby go opanować, na koniec okaże się, że takich jak Ty jest już całkiem sporo. Będziesz musiała się czymś wyróżnić, zrobić coś nieszablonowego, innego niż na kursach.

Zaczniesz gromadzić projekty do portfolio i kiedy wreszcie ktoś zaoferuje Ci pracę okaże się, że proponowane pieniądze są znacznie niższe, niż te o których słyszałaś.

Ostatecznie wyjdzie, że firma, która miała dać Ci wreszcie konkretny rozwój, oddaje Cię pod opiekę /mentorowi/, któremu delikatnie mówiąc jest to nie na rękę. Dostajesz albo trywialne zadania, albo kosmicznie trudne i zero wsparcia ze strony bardziej doświadczonego kolegi.

Trochę brutalnie przedstawiona opowieść jest tak na prawdę zlepkiem doświadczeń wielu osób. To, że takie rzeczy się zdarzają nie znaczy, że wszystkie będą dotyczyły Ciebie. Warto jednak być świadomą tego, że nauka programowania to długa droga. Rozsądnie byłoby się zatem zastanowić, co tak na prawdę motywuje Cię do zostania programistką i czy jest to na tyle silne, żeby doprowadzić Cię do celu.

Na koniec ponownie chciałabym podziękować za wasze wsparcie i historie, którymi się dzieliłyście! Jeszcze w trakcie pisania artykułu dostałam kilka wiadomości z cennymi przemyśleniami. Myślę sobie, że jest w Was ogromna siła, że na co dzień stawiacie czoła temu wszystkiemu!

Już tak trochę nie w temacie samego programowania, ale kobiecego uporu w dążeniu do celu. Pisząc tą całą opowieść o żeglowaniu przypomniał mi się film Maiden, który widziałam w te wakacje podczas festiwalu Nowe Horyzonty. Dokument przedstawiający historię pierwszej żeńskiej ekipy, jaka startowała w Whitbread Round the World Race w 1989.

Zostańmy w kontakcie

Odbieraj materiały i informacje, które pomogą Ci zadbać o swój rozwój i karierę programistki. Uzupełnij swoje dane i zapisz się na newsletter.